Pożegnanie lata 2015 za nami

ydowo Jak co roku, choć nie było to takie oczywiste, uczestnicy Pożegnania Lata wyruszyli w Polskę niebieską Scanią o oznaczeniu PS 063. Nasza droga prowadziła na Poznań, ale nieoczekiwanie trafiliśmy do Wrocławia i zapadła decyzja, że to tam zapoznamy się z funkcjonowaniem komunikacji nocnej.

Drugiego dnia czekała nas wielka atrakcja – zwiedzanie fabryki „Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz”. Dlatego najprostszą trasą przez Leszno, Śrem i Gniezno dotarliśmy do Bydgoszczy. Zwiedziliśmy dwie główne hale fabryki – wydział konstrukcji stalowych i wydział montażu pojazdów. Ku zmartwieniu wielu uczestników nie można było robić zdjęć. Byliśmy pod wrażeniem wielu osiągnięć fabryki, jednak trzeba mieć dużo nadziei, by liczyć na terminowe dostarczenie zamówionych przez MPK w Krakowie tramwajów „Krakowiak”. Kolejną chlubą Bydgoszczy jest wielka inwestycja tramwajowa, największa od dziesięcioleci jednorazowa inwestycja rozbudowy sieci torowej. Tramwaj na Fordon, oddaloną o 12 km od centrum miasta 70-tysięczną dzielnicę mieszkaniową, ma mieć około 10 kilometrów długości, a gotowy będzie już za kilka miesięcy. Bydgoszcz ma w tej dziedzinie duże tradycje, ponieważ w 1953 roku otwarto tu zespół linii tramwajowych „Brda” w południowo-wschodniej części miasta o łącznej długości 11,5 km. Uprzejmy kierownik budowy oprowadził nas po pętli końcowej dysponującej zapleczem techniczno-postojowym o na razie wymiennie stosowanych nazwach Mariampol/Łoskoń/Geodetów. Zadziwieni rozciągłością Bydgoszczy (przejazd przez całe miasto to nawet 30 km) ruszyliśmy na zachód do Chociwla (nie Chociwela). Zamieszkaliśmy w zabytkowym pałacu położonym nad jeziorem Starzyca.

W kolejnym dniu udaliśmy się na poranny kurs „Nadmorskiej Kolei Wąskotorowej”. Po gruntownej modernizacji przeprowadzonej przy wsparciu środków unijnych nadmorski odcinek historycznej linii prezentuje się naprawdę okazale. Następnym punktem naszej wyprawy uczyniliśmy dawne radzieckie lotnisko wojskowe w kołobrzeskiej dzielnicy Podczele. Scania mogła przejechać po dawnym pasie startowym i ustawić się do zdjęcia pod betonowym hangarem maskowanym trawą. Adrenalinę podniosła wszystkim kolejna atrakcja: tor kartingowy w Koszalinie. Nawet ci, którzy nigdy nie siedzieli za kierownicą samochodu, spróbowali swoich sił pędząc gokartami po imponująco wyglądającym torze. Na koniec dnia dotarliśmy do Gąsek, które w tym roku były celem naszej podróży. Ta położona pod Koszalinem nadmorska wieś zasłynęła w całej Polsce propozycją zlokalizowania w niej elektrowni atomowej. Znaki protestu mieszkańców bojących się upadku turystyki widać w całej wsi, również na przydrożnej figurze Matki Boskiej z napisem „broń od atomu”. Przeciwieństwem powyższego jest położona przy drodze do latarni morskiej pizzeria „Atom”.

Czwarty dzień upłynął pod znakiem plażowania, jednak ze względu na niską temperaturę morza (14°C) niewielu skusiło się na kąpiel. W niedzielę wyruszyliśmy w drogę powrotną, ale czekało nas na niej jeszcze kilka atrakcji. W Polanowie pod Koszalinem odszukaliśmy zabytek techniki „Czerwony Most” – dawny stalowy most kolejowy na nieczynnej od wojny linii kolejowej. Stąd przejechaliśmy do Żydowa, gdzie znajduje się o ile jeszcze nie zabytek, to na pewno swego rodzaju cud techniki. Elektrownia szczytowo-pompowa wykorzystuje tu ponad 80-metrową różnicę poziomów dwóch leżących niecałe 2 km od siebie jezior. Betonowy kanał i potężne rury prowadzą wodę do generatorów produkujących prąd. Choć elektrownia zużywa więcej prądu niż go produkuje, to wytwarza go w porach największego zużycia, zużywając wtedy, gdy jest go w sieci za dużo.

Bezpłatną tego dnia autostradą A1 pomknęliśmy na południe, by w Łodzi rzucić jeszcze okiem na nowe inwestycje transportowe: linię tramwajową na Olechów, przebudowę trasy W-Z i budowę centrum przesiadkowego przy ulicy Piotrkowskiej. Oczywiście ku radości wielu miłośników tego wyjątkowego miasta.

Choć nie udało się odwiedzić wszystkich zaplanowanych miejsc, to odwiedziliśmy rozmaitych atrakcji całe mnóstwo, a nawet jeszcze więcej. Oby do przyszłego Pożegnania Lata!

Autor: Emil Markowiak
Zdjęcia: Piotr Recław

 

 

Print Friendly