„Pożegnanie Lata 2017″ – sprawozdanie

Pożegnanie lata 2017 Tegoroczny wyjazd to już dziesiąta, jubileuszowa edycja! Przyciągnęło to na wyjazd także dawno nie widzianych uczestników. Czas leci nieubłaganie, zmienia się sytuacja rodzinna regularnych uczestników, więc pierwsi z nich kończyli swoją podróż już w Tarnowie. Jak Polska długa i szeroka coraz więcej mamy pięknych, zmodernizowanych dworców kolejowych. Jeden z takich obiektów znajduje się właśnie w Tarnowie.

Kolejnym przystankiem na naszej trasie był Rzeszów, a warto przypomnieć, że jechaliśmy nad morze. W Rzeszowie zaliczyliśmy symbol miasta – monumentalny pomnik Czynu Rewolucyjnego, budzący swoim kształtem dość frywolne skojarzenia. Nieopodal znajduje się nowy symbol miasta, okrągła kładka nad skrzyżowaniem przy urzędzie wojewódzkim. Zapoznaliśmy się również z funkcjonowaniem komunikacji nocnej na przykładzie linii N2, jednej z trzech kursujących w Rzeszowie.

Z Rzeszowa udaliśmy się prosto na Warszawę, której poświęciliśmy cały kolejny dzień. W stolicy udało nam się zahaczyć o wiele ciekawych obiektów. Główną atrakcją był Stadion Narodowy, który zwiedziliśmy podążając trasą „Poczuj się jak VIP”. Stadion jest naprawdę efektowny, jednak wciąż zastanawiamy się, czy większe wrażenie zrobił stadion na nas, czy nasza grupa na przewodniku. W Warszawie przejechaliśmy się również drugą linią metra oraz nową linią tramwajową na Nowodwory. Z racji tego, że nocleg mieliśmy w podwarszawskich Falentach, sprawdziliśmy również, jak funkcjonują warszawskie linie aglomeracyjne.

Kolejnego dnia ruszyliśmy dalej w Polskę. Naszym celem była Karwia, ale zaplanowano przerwy w Toruniu i Tczewie. W Toruniu zaliczyliśmy przejazd na nową pętlę tramwajową Uniwersytet. Zupełnie przypadkiem dowiedzieliśmy się, że Toruń jest ewenementem w skali kraju, jeśli chodzi o sprzedaż alkoholu. Koncesji na sprzedaż mocnych trunków wydanych jest tylko 131, a na stacjach benzynowych obowiązuje całkowity zakaz ich sprzedaży. Przypadek? Za to w Tczewie obejrzeliśmy oddany do użytku w 2012 roku zintegrowany węzeł transportowy.

Późnym wieczorem dotarliśmy do Karwi, gdzie w ciszy mogliśmy odpocząć po ponad dwudniowej podróży. Mimo nie najlepszej pogody niektórzy postanowili wybrać się jeszcze na plażę. Pierwotnie sobota miała być dniem przewidzianym na plażowanie. Niestety niska temperatura i wiatr skutecznie zniechęciły nas do tego pomysłu. Wyruszyliśmy więc w kierunku niedokończonej Elektrowni Jądrowej Żarnowiec. Niestety obiektu nie można oglądać z bliska, ale takie miejsca zawsze mają swój niepowtarzalny klimat. Znad jeziora Żarnowieckiego wybraliśmy się do Bytowa, gdzie na lokalnej linii kolejowej do Lipusza w sezonie kursuje sprowadzony z Czech „motorak”, czyli dawny odpowiednik autobusu szynowego, wprost idealny na lokalne linie kolejowe. Może gdyby ten typ taboru rozpowszechnił się przed laty również w Polsce, ruch na wielu lokalnych liniach udałoby się zachować. W drodze do Kościerzyny przejeżdżaliśmy przez tereny spustoszone przez sierpniowe nawałnice. Pokrzywione i połamane sosny odkrywające położone wcześniej w lesie zabudowania, robiły ogromne wrażenie. W Kościerzynie trafiliśmy przypadkiem do lokalu gastronomicznego po „Kuchennych rewolucjach”, jednak opinie co do jej efektów były w grupie mocno podzielone. Gdy dotarliśmy już w okolicach Grudziądza do autostrady A1, dalsza podróż poszła już szybko i sprawnie. Z roku na rok odczuwamy bowiem zmiany w jakości podróżowania po głównych polskich ciągach komunikacyjnych. Z drugiej strony coraz rzadziej korzystamy z bocznych dróg, na których czekało nas wiele przygód. Wszystko wskazuje na to, że już za rok nie będzie żadnej Scanii 113CLL, bez których Pożegnanie lata ciężko sobie wyobrazić. Bądźmy jednak dobrej myśli, że uda się stworzyć nową formułę tych niepowtarzalnych wyjazdów!

opracowanie Emil Markowiak Koło PK

Galeria Piotr Recław 

 

Print Friendly