Sprawozdanie z wyjazdu technicznego na budowę S7 Kraków – Rabka Zdrój, odcinek Lubień-Naprawa i przywitanie wiosny na Kalatówkach „wiosenne krokusy – II”

W dniu 8 kwietnia 2017 roku Członkowie Oddziału SITK RP w Krakowie oraz jego sympatycy uczestniczyli w pierwszym w tym roku wyjeździe techniczno-krajoznawczym. Pierwszym punktem programu wyjazdu była wizyta na budowie odcinka drogi S-7, która stanowi główną oś komunikacyjną na kierunku północ-południe w województwie małopolskim. Na pierwszym odcinku w miejscowości Lubień inspektor nadzoru przywitał serdecznie wszystkich przybyłych, opowiedział o realizowanej inwestycji i przedstawił zakres wykonywanych prac. Następnie wraz z Panią kierownik budowy udzielił odpowiedzi na pytania dotyczące realizowanej inwestycji. Drugim punktem programu był odcinek w km 721+832 – 723+890, który przebiega w dwukomorowym tunelu pod górą Luboń Mały. Ostatnim postojem na budowie S-7, był trzeci odcinek budowanej drogi w miejscowości Skomielna, skąd można było zobaczyć ciekawą panoramę, pokazującą ogrom prowadzonych prac. Koniec budowanej trasy S-7 jest zlokalizowany w Chabówce, bezpośrednio przed wiaduktem nad linią kolejową. Droga ta generalnie przebiega przez tereny rolne, łąki czy nieużytki. Na przeważającym odcinku, projektowana trasa nie koliduje z istniejącą zabudową, za wyjątkiem: początkowego odcinka trasy w miejscowości Lubień, okolic tunelu w miejscowości Naprawa oraz sąsiedztwie MOP-u na Zbójeckiej Górze i Węzła Zabornia. 

Po wizycie na budowie, Członkowie SITK wyruszyli w drogę do stolicy polskich Tatr, w poszukiwaniu wiosennych krokusów na Kalatówkach. Przewodnicząca Koła SITK w Mota-Engil Central Europe S.A. Beata Toporska przekazała każdemu mapę turystyczną przedstawiającą przebieg planowanej trasy. Uczestnicy wyjazdu rozpoczęli swą wędrówkę z Kuźnic, skąd po około jednej godzinie dotarli do schroniska PTTK na Kalatówkach, położonego na wysokości 1198 m n.p.m. w malowniczej dolinie Bystrej. Niestety, z uwagi na zalegający śnieg, nie było nam dane nacieszyć oczu łanami krokusów pokrywających łąki i hale, tworzących „fioletowe dywany”. W zaciszu schroniska, przy ciepłym posiłku i rozgrzewającej herbacie, toczyły się interesujące rozmowy, jak również snuto plany na kolejne wyprawy…

Po całym dniu wrażeń, z delikatnym zmęczeniem, z lekką nutką niedosytu, ale w dobrych humorach wyruszono w drogę powrotną do Krakowa.

                                                                                              Opracowanie i zdjęcia: Beata Toporska

 

Print Friendly

Powiazane tresci